Dostęp rodziny do akt poszukiwań osoby zaginionej
Czy rodzina osoby zaginionej ma dostęp do akt poszukiwań?
Rodzina i bliscy osoby zaginionej NIE MAJĄ obecnie prawa wglądu w tzw. teczkę poszukiwań, czyli dokumenty zbierane przez policję podczas szukania zaginionego. Poniżej wyjaśniamy, skąd się to bierze i dlaczego warto to zmienić.
Najczęstsze pytania
Czy rodzina osoby zaginionej ma dostęp do akt poszukiwań?
Nie. Bliscy nie mają prawa wglądu w teczkę poszukiwań prowadzoną przez policję.
Dlaczego rodzina nie ma dostępu do teczki poszukiwań?
Bo teczka jest dokumentem wyłącznie wewnętrznym policji. Reguluje to zarządzenie nr 48 Komendanta Głównego Policji z 2018 r. (zmienione w 2025 r.), które nie daje bliskim żadnego prawa dostępu do zgromadzonych materiałów.
Co policja musi przekazać rodzinie?
Tylko ogólne informacje o przebiegu poszukiwań, i to wyłącznie osobie, która zgłosiła zaginięcie. O tym, co i ile rodzina się dowie, w praktyce decyduje prowadzący sprawę policjant.
Jak można to zmienić?
Wprowadzając przepis, który — po sprawdzeniu rodziny i ocenie ryzyka — przyzna bliskim prawo wglądu w akta poszukiwań na każdym etapie sprawy.
Na czym polega problem
Teczka poszukiwań to zbiór dokumentów, które policja gromadzi w trakcie szukania zaginionego. Jest to dokument wewnętrzny — i żaden przepis nie daje rodzinie prawa, by do niego zajrzeć.
Jedyna regulacja dotycząca kontaktu z bliskimi mówi, że policjant ma „udzielać informacji” o przebiegu poszukiwań osobie, która zgłosiła zaginięcie. To jednak nie to samo co dostęp do akt — o zakresie przekazywanych informacji decyduje sam funkcjonariusz. W efekcie rodzina często zostaje bez realnej wiedzy o tym, co zrobiono, by odnaleźć ich krewnego.
Dlaczego dostęp dla rodziny ma sens
To zwykle właśnie rodzina jest najbardziej zaangażowana w poszukiwania i najlepiej zna zaginionego — jego nawyki, znajomych, miejsca, do których mógł trafić. Brak informacji pogłębia bezsilność bliskich i marnuje wiedzę, która mogłaby realnie pomóc w odnalezieniu osoby.
Jak zrobić to bezpiecznie
Dostęp nie musi być natychmiastowy. Najpierw policja sprawdza rodzinę i ocenia ryzyko — żeby wykluczyć sytuację, w której bliski sam jest zamieszany w zaginięcie. Dopiero po takiej weryfikacji rodzina zyskuje prawo wglądu w akta, z możliwością korzystania z niego na kolejnych etapach poszukiwań.
Chodzi więc o to, by zamiast uznaniowej decyzji policjanta bliscy mieli jasne, ale bezpiecznie kontrolowane prawo do informacji.